Zamknij

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.

Aktualności

12 wrzesnia 2018

Wassermann: Termin 5 listopada jest dla Tuska ostateczny

Przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold poinformowała, że w przypadku niestawiennictwa byłego premiera przed komisją w wyznaczonym terminie, grożą mu sankcje. - Sprawdzono, czy Donald Tusk 5 listopada ma jakieś zajęcia, które prowadzi lub w których uczestniczy. Nie ma - argumentuje Małgorzata Wassermann.

Już tydzień temu przewodnicząca komisji podkreśliła, że termin przesłuchania Tuska został przesunięty na czas po wyborach samorządowych, i że "to nie świadek decyduje o terminie przesłuchania, ale organ wzywający". To samo powtórzyła we wtorek w Radiu Zet:
- Świadek zostaje wezwany przed komisję, a nie proponuje komisji, kiedy może się łaskawie stawić. Za niestawiennictwo są określone sankcje i są określone sposoby usprawiedliwienia niestawiennictwa. Wielokrotnie mieliśmy takie sytuacje, wielu świadków prosiło o zmianę terminu, ale nie robiło tego w taki sposób, jak pan mecenas Giertych - przed kamerami – powiedziała Wassermann.

Chodziło jej o sposób, w jaki pełnomocnik szefa Rady Europejskiej informuje komisję o decyzjach swojego klienta. Robi to za pomocą mediów - tradycyjnych i społecznościowych. W zeszłym tygodniu Giertych napisał bowiem na Twitterze: „Otrzymałem dziś pismo z Komisji ds. Amber Gold informujące o odwołaniu posiedzenia w dniu 2.10. W imieniu PDT zaproponowałem termin 23.10.2018, który był datą wyznaczoną alternatywnie przez Komisję”. Szefowa komisji ds. Amber Gold poinformowała, że nie było oficjalnej prośby ze strony pełnomocnika Tuska:
– Jeżeli chciałby porozmawiać o zmianie terminu, to jest od tego sekretariat - powiedziała.

Wcześniej Wassermann argumentowała, że chce uciąć spekulacje i oddalić zarzuty, iż przesłuchanie Tuska to element kampanii wyborczej, dlatego zdecydowała się przesunąć przesłuchanie na pierwszy dzień po II turze wyborów samorządowych (tj. 5 listopada). Jeśli były premier nie pojawi się w tym terminie przed komisją i nie usprawiedliwi tej nieobecności, czekają go sankcje - kara grzywny, a po dwukrotnej takiej karze, doprowadzenie świadka przed komisję.
- Myślę, że nie będzie takiej potrzeby, że nie będziemy musieli do tego się uciekać - skomentowała Małgorzata Wassermann.

źródło: Radio Zet

Powrót