Zamknij

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.

Aktualności

05 lipca 2018

Podsumowanie przesłuchania Tomasza Rzewuskiego

W czwartek 5 lipca komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchała Tomasza Rzewuskiego, byłego Naczelnika III Urzędu Skarbowego w Gdańsku.


Obrady komisji śledczej ds. Amber Gold rozpoczęły się o godzinie 10.00. Przewodnicząca komisji Małgorzata Wasserman pytała, dlaczego III Urząd Skarbowy w Gdańsku, w którym świadek pełnił funkcję naczelnika, nie podjął postępowania kontrolnego, mimo że firma Amber Gold przez 20 miesięcy unikała przedłożenia deklaracji VAT-owskich. Rzewuski nie był w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Zaznaczył jednak, że w marcu 2010 r. spółka zmieniła właściwość na naczelnika I US w Gdańsku - "Kiedy nastąpiła zmiana, nie mogliśmy wszcząć kontroli w sposób skuteczny, dlatego że nie byliśmy właściwym urzędem" - tłumaczył. Liczne zaniechania III US miały wynikać z błędów systemowych oraz braków kadrowych. - "W tamtym czasie nie było jednego systemu informatycznego, który pozwalałby zestawić wszystkie dane o podatniku, zebrać jego historii i dokonać analizy w jednym miejscu. Wówczas było ok. 40 systemów" - stwierdził Rzewuski. Dodał także, że była "ogólna wiedza o tym, że są niedopełnione obowiązki w gdańskim US". Według świadka sankcje karne nie zostały zastosowane, ponieważ podmiot nie podjął wezwania.

W toku przesłuchania wyliczane były kolejne błędy III US w Gdańsku. Rzewuski zeznał, że Amber Gold zostało zarejestrowane 5 marca 2009 r., jednak dokumentacja była niepełna przez 3 kolejne miesiące. Z kolei Małgorzata Wasserman przypomniała, że obowiązek CIT zarejestrowano 14 sierpnia 2012 r., czyli dzień po ogłoszeniu upadku spółki Amber Gold. - "Pierwsze wezwanie o brakującą deklarację VAT-owską jest 27 maja 2009 r., 26 czerwca wróciło jako niepodjęte, a podmiot został zarejestrowany w czerwcu. Więc zaczyna być wzywany o brakujące dokumenty przed rejestracją. To świadczy o tym, że pańscy pracownicy doskonale pilotowali tego podatnika, bo nie mając go zarejestrowanego w systemie, jednocześnie go wzywają" - dodała przewodnicząca komisji. 

Świadek przyznał, że nie udało mu się wyjaśnić wszystkich okoliczności w sprawie Amber Gold, ponieważ został odwołany przez Jacka Rostowskiego, byłego ministra finansów. - "Zostałem odwołany przez pana Rostowskiego z momentem wejścia kontroli. O fakcie dowiedziałem się z debaty sejmowej. Nie wyjaśniono mi, dlaczego podjęto taką decyzję" - przyznał Rzewuski. Świadek utracił stanowisko mimo wystawienia przez dyrektora Mirosława Kowalskiego pozytywnej oceny okresowej pracy oraz nagród kwartalnych, które otrzymywał w 2012 r. 

Posłanka Iwona Arent pytała świadka, czy w gronie naczelników innych urzędów skarbowych poruszano temat spółki. - "Jeżeli była wymiana informacji, to na temat trudnych podatników. Takich podatników jest wielu.  Nie było rozmowy na temat Amber Gold" - odpowiedział Rzewuski.

Jak zaznaczyła przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann - "Po analizie akt stwierdzam, że ukaranie Pana a niewyciągnięcie konsekwencji wobec wiceministra finansów Aleksandra Parafianowicza nadzorującego służby skarbowe i wszystkie piony związane z praniem brudnych pieniędzy to jawna niesprawiedliwość" - powiedziała. Jarek Krajewski dodał - "Czy nie był pan kozłem ofiarnym w tej aferze? Nikt z resortu finansów nie poniósł odpowiedzialności za Amber Gold. Wskazano 2 osoby, których głowy mają polecieć, by pokazać, że Rostowski wyciąga wnioski".

Tomasz Rzewuski zeznał, że nie utrzymywał relacji towarzyskich z Małgorzatą Bogumił, byłą dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku. 







Powrót