Zamknij

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.

Aktualności

18 lipca 2018

Podsumowanie przesłuchania Jana Vincenta-Rostowskiego

W środę, 18 lipca odbyło się przesłuchanie Jana Vincenta-Rostowskiego, byłego Ministra Finansów, przez komisję śledczą ds. Amber Gold.

Rostowski zaczął od ujawnienia, że po raz pierwszy usłyszał o Amber Gold 25 maja 2012r. z notatki generała Bondaryka, z którą zapoznał się po weekendzie, 28 maja 2012r. Wcześniej Rostowski był zaniepokojony szybkim rozwojem OLT Express, ale nie wiedział o związku linii lotniczych z Amber Gold. Minister nie zadawał wielu pytań Andrzejowi Parafianowiczowi, a w zasadzie "przekazał" mu sprawę Amber Gold do realizacji. Wiceminister miał ściśle współpracować z ABW. "Miałem bardzo kompetentnego zastępcę,więc mu to zostawiłem". Sam Rostowski zajęty był wtedy m. in. rozpadem strefy EURO.

Przewodnicząca Wassermann pytała więc, co zrobił wiceminister Parafianowicz po spotkaniu z Jakubiakiem 2 listopada 2011r., kiedy sam po raz pierwszy dowiedział się o Amber Gold. Rostowski odpowiadał: "Nie wiem, co zrobił, ale efekt był taki, że w końcu po dwóch latach wystartowała kontrola". Minister odwoływał się w tym przypadku do urzędu naczelnik Goreckiej, chwaląc ją, że w ciągu kilku dni od początku jej urzędowania (tj. listopada 2011r.) ukazały się pierwsze dowody ws. Amber Gold. "Wkrótce, w relatywnie krótkim czasie, rozpoczęła kontrolę" - powiedział Rostowski. Wassermann ripostowała: "Faktycznie bardzo szybko, po ponad trzech miesiącach".

Przewodnicząca dopytywała o zleconą w listopadzie 2012r. przez świadka kontrolę audytorom wewnętrznym w komórkach (m.in. Departamencie Finansowym, Wywiadzie Skarbowym etc.) w Ministerstwie. "Co ustalono ws. min. Parafianowicza? Czy cokolwiek zrobił ws. Amber Gold?" - pytała. Rostowski zwrócił uwagę, że było to zadanie audytowe, które miało wykazać wnioski na przyszłość. Nie pamiętał, co konkretnie zrobił wiceminister. "Ale poprzez instytucje stworzył mechanizm, który spowodował, że Amber Gold w końcu upadł" - puentował Rostowski. Wassermann dopytywała więc, czy Parafianowicz zablokował ten audyt w departamencie Wywiadu Skarbowego. Rostowski nie wiedział, czy tak się stało. "Ale jeśli tak, to domyślam się, że ze względu na informacje niejawne" - tłumaczył swojego zastępcę. Rostowski chwalił Parafianowicza za to, że 6 czerwca 2012r. analizował konta Amber Gold. Ogólnie cenił on sobie współpracę z wiceministrem, a relacje między nimi określił jako "normalne". "Dobrze oceniam wiceministra Parafianowicza. Również w kontekście Amber Gold" - stwierdził Rostowski.

Świadek widział nieprawidłowości w Urzędach Skarbowych względem Amber Gold, ale... "Zakładacie, że prawidłowe działanie Urzędów Skarbowych doprowadziłoby do szybszego ukrócenia Amber Gold. Obawiam się, że mogło być dokładnie odwrotnie - powiedział Rostowski. "Koniec tych bzdur" - odpowiedziała oburzona Małgorzata Wassermann i zaczęła dopytywać szczegółowo o funkcjonowanie skarbówki, m.in. o odwołanie dwójki urzędników z Gdańska. Świadek przyznał, że była to jego decyzja. Następnie Wassermann przytaczała zapowiedziane w Sejmie przez Rostowskiego postępowania dyscyplinarne względem urzędników. "Wszystkich kilkanaście postępowań zostało umorzonych, konkluzja samych urzędników była zwykle podobna: nie dopatrzono się w stosunku do nich żadnych zarzutów" - wytykała Wassermann. Rostowski oponował: "Zgadzamy się, że 2 urzędy źle działały, ale nie zgadzamy się co do trzeciego".

Rostowski nie wiedział, czy Marcin P. był słupem i nie wiedział, skąd miał pieniądze na Amber Gold. Twierdził, że małżeństwo P. płaciło podatki dobrowolnie. Wassermann ripostowała: "Tylko część zapłacili dobrowolnie. Dopiero po upadku Amber Gold został sformułowany przeciwko nim akt oskarżenia." Rostowski tak określił szefa spółki: "Gdyby człowiek taki, jak Marcin P., a więc bardzo przebiegły, miał problem z Urzędem Skarbowym, zatrudniłby przestępczego księgowego, który rozliczałby się z fiskusem." Przewodnicząca komisji pytała więc retorycznie: "System I US "wyrzucił" małżonków P. jako osoby, które mogą mieć nieujawnione źródło dochodów. 14 lutego 2012r. została zlecona kontrola, ale czy została zrealizowana?"

Jarosław Krajewski pytał świadka: "Od kiedy wiedział pan, że Amber Gold to "lipa"?" Rostowski odpowiedział: "Od otrzymania pierwszej notatki wiedziałem, że dębem to to nie jest. Wiedziałem, że to piramida finansowa, czyli oszustwo." Jego zdaniem, ws. Amber Gold szybko zareagowała KNF. Za to prokuratura zareagowała z opóźnieniem. "Amber Gold mogła tak długo działać dlatego, że prokuratura uważała, że nie było znamion przestępstwa przeciw prawu bankowemu. To wynikało z niesamowitego niedokształcenia prokuratorów" - powiedział Rostowski. "Także policja, potem ABW były zdolne do tego, by powstrzymać Amber Gold" - dodał.

Później Bartosz Kownacki pytał świadka, czy w jego ocenie wywiad skarbowy działał prawidłowo. "Myślę, że działał prawidłowo, od momentu, kiedy stało się to sprawą dla wywiadu skarbowego" - ocenił Rostowski. Pytany o to, dlaczego GIIF między listopadem 2011 r. i czerwcem 2012 r. nie wszedł na konta Amber Gold, by sprawdzić, co się dzieje i zawiadomić prokuraturę, Rostowski kolejny raz wytłumaczył swojego zastępcę: "Sądzę, że min. Parafianowicz nie przypuszczał, że ta piramida jest tak duża.". Poseł Zubowski wskazywał ministrowi Rostowskiemu na brak kontroli w niektórych urzędach, jak choćby UKS. Świadek uważał, że nie było podstaw do kontroli tych urzędów. Poseł Rzymkowski pytał z kolei o odmowę współpracy z ABW przez Urząd Skarbowy. Rostowski był zdziwiony tym faktem i zeznaniami pani Bogumił: "Nie wiedziałem, że ona tak opóźnia działania. To było sprzeczne z moim poleceniem.".

Rostowski dowiedział się o zatrudnieniu Michała Tuska w OLT po 24 maja 2012r., prawdopodobnie z prasy. Nie był informowany o tym, że z kont OLT były przelewy na konto syna premiera. Z samym szefem rządu o Amber Gold porozmawiał bardzo późno: "29 maja 2012 powiedziałem Donaldowi Tuskowi o notatce od szefa ABW. Obawiałem się, że tysiące ludzi nie będą mogły powrócić do kraju. Skoro piramida jest powiązana z liniami OLT, to jest duże zagrożenie. Tusk przyjął to z dużą troską". Zdaniem świadka, Donald Tusk nie miał do niego żadnych pretensji ws. Amber Gold. Rostowski nie obawia się postawienia przed Trybunał Stanu.

Powrót