Zamknij

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.

Aktualności

06 listopada 2018

Małgorzata Wassermann podsumowała przesłuchanie Donalda Tuska

- Mam takie wrażenie, że on po sześciu latach dalej nie rozumie, że to jest jego wielka odpowiedzialność - tak Donalda Tuska oceniła przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold.

- Donald Tusk z całą pewnością nie panował nad państwem, nie panował nad tym, co działo się w nadzorowanych przez niego ministerstwach, a zwłaszcza w służbach specjalnych - powiedziała Małgorzata Wassermann, dodając, że były premier pozwolił, aby 9-krotnie karany przestępca okradł 18 tys. Polaków i Państwo Polskie - doszło do straty 850 milionów złotych.

- Czy znacie państwo drugi europejski kraj, w którym dziewięciokrotnie karany przestępca zakłada linie lotnicze, które są konkurencją dla narodowego przewoźnika, a służby specjalne mu w tym nie przeszkadzają? - pytała retorycznie przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold. - Czy znacie państwo drugi tak wielki kraj w Europie, w którym przy tworzeniu tych linii dziewięciokrotnie karany przestępca zatrudnia syna premiera, a służby specjalne nigdy tego faktu nie odkrywają? Tak naprawdę każdy mógł dotrzeć do syna premiera, każdy przestępca, bo nie było w tym kraju odpowiednich służb działających, aby dały premierowi to ostrzeganie: "Panie premierze, ten człowiek nie tylko okrada Polaków od trzech lat, ale od roku współpracuje z pana synem".

Wassermann oceniła, że Tusk pozwolił, aby Marcin P. i jego środowisko wykorzystało jego syna do swoich przestępczych celów - Michał Tusk pozostał bez żadnej ochrony. Oceniła też negatywnie postawę podlegających premierowi organów państwowych: - Przez 3 lata żadna z instytucji państwa nie potrafiła skutecznie stanąć na drodze przestępczej działalności Marcina P. Donald Tusk w swoim exposé z 2007 r. powiedział za Norwidem: "Wolni ludzie! Tworzyć czas!". Prace Komisji pokazały, że był to czas wolności dla przestępców, takich jak Marcin P., a dla zwykłych ludzi, nie chronionych przez organy państwa - czas krzywdy i poniżenia.

Wassermann stwierdziła, że najprawdopodobniej ostatnie już przesłuchanie świadka przez komisję śledczą ds. Amber Gold było bardzo ważne: - Istotne było, czy premier Donald Tusk po sześciu latach w końcu zrozumiał, na czym polega odpowiedzialność za państwo. 18 tysięcy ludzi straciło oszczędności swojego życia, a ja mam takie wrażenie, że on po sześciu latach dalej nie rozumie, że to jest jego wielka odpowiedzialność. Komisja swój cel osiągnęła. Pokazała, że rzeczywiście pan premier Donald Tusk chyba miał takie wrażenie, że państwo powinno rządzić się samo, to znaczy: nie ma nadzoru, nie ma kontroli, nie ma koordynacji, nie ma rozliczania.

Powrót