Zamknij

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.

Aktualności

09 listopada 2018

Czy Tusk namawiał ważnego urzędnika do OLT?

W programie "Alarm" na antenie TVP, wysokiej rangi urzędnik publiczny obciążył Donalda Tuska zarzutami. Były premier miał namawiać go do linii lotniczych OLT na kilka miesięcy przed upadkiem biznesów Marcina P.

- Tusk namawiał do OLT, do tych linii, pan premier... Nie tak, żeby był nachalny, czy coś, ale sugestia jest, nie? – powiedział urzędnik, którego dane pozostają anonimowe. Wywiad, bez pokazywania twarzy rozmówcy, wyemitowała TVP. Rozmowa informatora programu "Alarm" z byłym premierem miała odbyć się w październiku 2011 roku na Podkarpaciu. To, że Tusk pojechał tam wtedy z delegacją, znajduje potwierdzenie w faktach.

- Przecież on cały czas mówi, że nic nie wiedział, o niczym nie miał pojęcia, że syn gdzieś pracował, nawet nie wiedział, gdzie dokładnie. Nie wiem, na ile wiedział, co wiedział, ale przecież jak było to przeciągnie liny, wszyscy "byli happy" w Gdańsku – takimi słowami urzędnik skomentował zeznania Tuska przed komisją śledczą ds. Amber Gold. Były premier zarzekał się, że nie wiedział nic o OLT i nie interesował się rynkiem lotniczym - w przeciwieństwie do swojego syna, Michała Tuska, który przyjął pracę w liniach lotniczych należących do Marcina P.

Informator TVP spytany o to, czy nie chce publicznie opowiedzieć o Donaldzie Tusku, nie ukrywał obawy przed byłym premierem: – Ja panu powiem tak: znając Tuska i jego perfidną naturę, ja bym się bał. Mówię panu otwarcie. Ja znam tego człowieka z bezpośrednich rozmów. To jest człowiek wredny i bezwzględny. (...) Z mojego punktu widzenia Tuska stać na wszystko – powiedział.

źródło: TVP

Powrót